
Średnie ruchome na Forex – rodzaje, przykłady
Wskaźniki i strategie analizy technicznej • 6 min
Wskaźnik EPS jest jedną z miar zyskowności spółki. Pomaga ustalić sytuację finansową firmy i oszacować potencjał wzrostu jej kursu. Dowiedz się, jak go obliczyć i na co zwrócić uwagę w jego analizie.
Jedna ze strategii inwestowania w akcje zakłada zaangażowanie kapitałowe w dłuższym okresie. Żeby jednak nie kupować kota w worku i zminimalizować ryzyko negatywnej stopy zwrotu, warto przed zakupem walorów sprawdzić ich potencjał wzrostu.
By to zrobić, można się posłużyć analizą fundamentalną, która polega na sprawdzeniu danych finansowych spółki przez pryzmat wielu wskaźników. Do tych ważniejszych należy EPS.
Wskaźnik EPS to relacja wypracowanego przez firmę zysku z danego okresu do liczby jej akcji. Określa zatem wielkość zysku przypadającego na jeden walor. Jest akronimem od angielskich słów earning per share (zysk na akcję).
EPS zalicza się do kluczowych wskaźników analizy fundamentalnej. Informuje akcjonariuszy, ile zysku wypracował w danym przedsiębiorstwie zainwestowany przez nich kapitał.
Aby wyliczyć EPS, należy podzielić zysk netto spółki z ostatnich czterech kwartałów (lub tego ostatniego) pomniejszony o wypłacone dywidendy przez liczbę jej walorów, które są w obiegu na koniec poprzedniego kwartału. Niezbędne do tego dane znajdziemy w sprawozdaniu finansowym firmy za wybrany okres oraz na stronie organizatora obrotu. W Polsce tym ostatnim jest Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie.
Współcześnie informacje o wartości wskaźnika EPS dla konkretnego podmiotu dostępne są na wielu portalach tematycznych. Bardzo często inwestor znajdzie je również na platformie handlowej, z której na co dzień korzysta.
Zysk na akcję jest wypadkową wielu czynników. Te najważniejsze to oczywiście nominalna wielkość zysków (lub strat) i liczba walorów. Na jego wartość wpływają również: zobowiązania, poziom zadłużenia, koszty pracownicze, wydajność pracy, przepływy pieniężne, rentowność kapitałów własnych.
Jak interpretować wskaźnik EPS? Im jest on wyższy (i rośnie), tym, co do zasady, lepiej. Świadczy to o dużej efektywności przedsiębiorstwa w gospodarowaniu aktywami i kapitałem.
Wskaźnik EPS zwykle wiąże się z innymi miarami zyskowności. Można więc zakładać, że wraz ze wzrostem zysku na akcję poprawiać się będą inne parametry obrazujące sytuację finansową spółki oraz relację ponoszonych przez firmę nakładów do wypracowywanych przez nią profitów. Warto przy tym zwrócić uwagę, z czego wynika wzrost zysków – czy jest wynikiem wzrostu przychodów z uwagi na rosnący popyt na produkty spółki, czy też wynika z obniżek kosztów – np. rezygnacji z kontroli wewnętrznej lub zarządzania ryzykiem.
Zatem EPS rosnący co najmniej od kilku kwartałów jest pozytywnym sygnałem dla akcjonariuszy. Świadczy o dobrej sytuacji finansowej firmy, jej rozwoju, ale tylko w sytuacji, w której stan ten jest uzasadniony w odniesieniu do długoterminowego interesu spółki.
Natomiast dla potencjalnych inwestorów może stanowić jeden z sygnałów, że warto zaufać danej spółce i kupić jej walory. Rosnące zyski często przekładają się bowiem na wzrost kursu.
Niektóre badania dowodzą, że stopa zwrotu z portfela obejmującego podmioty charakteryzujące się największą dynamiką EPS często przewyższa te przeciętne.
Wskaźnik EPS przydaje się również do wyliczenia potencjalnej dywidendy jeszcze przed jej oficjalnym ogłoszeniem przez emitenta. Mając dane o prognozowanym zysku na akcję i znając politykę dywidendową spółki (jak dużą część zysku wypłaca akcjonariuszom), można oszacować wielkość należnego udziałowcom świadczenia.
Jakie to ma znaczenie? Informacja o wielkości dywidendy ma charakter cenotwórczy. Po jej ogłoszeniu kurs zazwyczaj zwyżkuje. Wielu inwestorów chce uczestniczyć w podziale zysku, co napędza wzrost notowań.
Teoretycznie im wyższy EPS, tym większy potencjał przedsiębiorstwa do wypłaty dywidendy. Jednak w praktyce wiele zależy od polityki dywidendowej firmy. Są bowiem emitenci, którzy mimo wysokiego EPS-u nie dzielą się zyskiem z akcjonariuszami. Tutaj również stan ten można oceniać w zróżnicowany sposób, w zależności od sytuacji spółki – jeżeli środki są zyskownie inwestowane (np. w badania i rozwój, opracowanie nowych produktów, zakup środków trwałych), może to generować korzyści. Jeżeli jednak nie są dostępne zyskowne projekty inwestycyjne, spółka powinna wypłacić zysk akcjonariuszom, czy to poprzez wypłatę dywidendy, czy wykup akcji własnych (ang. share buy-back).
W kontekście rosnącego EPS-u należy zwrócić uwagę na liczbę walorów pozostających w wolnym obrocie. Może się bowiem zdarzyć, że mimo stagnacji lub nawet regresu zysku netto oraz innych miar rentowności wskaźnik EPS będzie iść w górę. Jak to możliwe?
Dzieje się tak, gdy wcześniej emitent dokona skupu akcji. Wówczas zysk, który nominalnie w porównaniu z poprzednim okresem sprawozdawczym się nie zmienił, dzielony jest przez mniejszą liczbę walorów.
Jeśli taka sytuacja będzie się utrzymywać przez dłuży czas, dla inwestorów może być sygnałem ostrzegawczym. Świadczyć będzie o stagnacji w rozwoju danego przedsiębiorstwa. W efekcie zmaleje potencjał do wzrostów na jego kursie.
Aczkolwiek nie musi to automatycznie skłaniać do sprzedaży akcji. Wiele bowiem zależy od strategii inwestora i jego horyzontu. Jeśli ważne są dla niego regularne zastrzyki gotówki w postaci dywidendy, może dla nich poświęcić potencjalny (i niepewny) zarobek na wzroście notowań.
Z tej hipotetycznej sytuacji płynie dla inwestora ważny wniosek. Wskaźnik EPS nie jest świętym Graalem. Zawsze należy go rozpatrywać w szerszym kontekście, czyli wraz z innymi danymi dotyczącymi finansów spółki, jej biznesu oraz jego otoczenia.
Inwestorzy powinni pamiętać, że poleganie wyłącznie na jednym wskaźniku, takim jak EPS, może prowadzić do błędnych decyzji inwestycyjnych. Kompletna analiza obejmuje również m.in. ocenę zadłużenia, przychodów, marż, perspektyw rozwoju oraz warunków rynkowych.
Powyższa informacja stanowi publikację handlową i jest upowszechniana w celu promocji usług świadczonych przez Ava Trade EU Ltd.