Analiza makroekonomiczna – co to jest?

Warunki rynkowe

początkujący6 min

Analiza makroekonomiczna – co to jest?

Zanim inwestor podejmie decyzję co do ulokowania kapitału, powinien rozważyć, czy mu się to opłaci. Pod uwagę warto wziąć kilka najważniejszych czynników, zbadać powiązania między nimi oraz ich wpływ na przedmiot potencjalnej inwestycji. Dowiedz się, co powinna obejmować i jak wyglądać analiza makroekonomiczna.

Każdą decyzję inwestycyjną dobrze jest gruntownie przemyśleć. Należy rozważyć wszystkie za i przeciw danemu ruchowi, jego szanse i ryzyka. Dzięki temu można ocenić, czy dana inwestycja ma sens z finansowego punktu widzenia, czy przyniesie spodziewaną stopę zwrotu.

Inwestor lokujący kapitał w akcje czy instrumenty pochodne typu kontrakty CFD na pary walutowe powinien wziąć pod uwagę wiele kwestii. Dobrze, aby jego rozważania obejmowały również analizę makroekonomiczną.

Co to jest analiza makroekonomiczna?

Analiza makroekonomiczna to badanie zjawisk i procesów gospodarczych oraz związków między nimi zachodzących w jakimś kraju (np. Polsce) lub na jakimś obszarze (strefie euro). Wykonuje się je, rozpatrując i porównując najważniejsze parametry obrazujące sytuację gospodarczą w perspektywie czasowej, np. w ostatnich czterech-ośmiu kwartałach.

Analogiczne badania realizowane w ramach poszczególnych jednostek gospodarujących, np. w przedsiębiorstwie lub gospodarstwie domowym, lub na konkretnych rynkach – określa się mianem analizy mikroekonomicznej.

W węższym rozumieniu analiza makroekonomiczna to również wstępny etap analizy fundamentalnej, czyli jednej z dwóch najważniejszych metod analitycznych. Zakłada ona inwestowanie w wartość wewnętrzną jakiegoś aktywa, np. akcji jakiejś spółki czy złota, które ma potencjał wzrostu. Żeby ocenić jego wielkość, należy zbadać m.in. otoczenie, czynniki zewnętrzne oddziałujące na wartość tego aktywa teraz i w przyszłości (perspektywie czasowej inwestycji).

Taka analiza makroekonomiczna umożliwia zidentyfikowanie trendów, tendencji, które mogą wpływać na zyskowność potencjalnej inwestycji. W efekcie daje ona odpowiedź na pytanie o szanse na wzrost wartości inwestycji.

Jak przebiega proces analizy makroekonomicznej?

Analiza makroekonomiczna powinna uwzględniać dane o:

  • PKB,
  • inflacji,
  • rynku pracy (w tym: bezrobocie, zatrudnienie, liczba nowych etatów i wakatów, dynamika wynagrodzeń),
  • produkcji przemysłowej,
  • sprzedaży detalicznej,
  • stopach procentowych,
  • akcji kredytowej ogółem i wybranych sektorach,
  • strukturze importu i eksportu,
  • kursie walutowym.

Powyższe agregaty są tzw. twardymi danymi. Obrazują one rzeczywisty stan gospodarki i jej uczestników.

Jednak analiza makroekonomiczna powinna też obejmować tzw. miękkie dane, czyli indeksy nastrojów konsumentów / firm, ich skłonność do większych wydatków / rozpoczynania większych projektów, plany przedsiębiorstw co do podwyżek płac i rekrutacji.

W niektórych przypadkach istotne mogą być też kwestie polityczne. Polityka gospodarcza rządu oddziałuje bowiem na kurs walutowy państwa oraz koniunkturę w konkretnych gałęziach gospodarki, np. budownictwie mieszkaniowym, energetyce. Tak samo jak pomysły jakiegoś ugrupowania startującego w wyborach (np. podniesienie / obniżenie / stworzenie / likwidacja jakiegoś podatku).

W ramach badania określa się zależności przyczynowo-skutkowe między powyższymi czynnikami otoczenia i przedmiotem inwestycji. Na tej podstawie formułuje się wnioski co do zasadności podjęcia jakiejś decyzji o ulokowaniu kapitału.

Analiza makroekonomiczna w praktyce – przykłady i zastosowanie

Negatywne dane o dynamice PKB, sprzedaży detalicznej, produkcji przemysłowej, mogą wskazywać na kryzys lub recesję. Zatem lokowanie kapitału w takim kraju lub spółce w danym czasie może nie być dobrym posunięciem. Zła koniunktura w gospodarce znajduje zwykle odzwierciedlenie na giełdzie.

W obliczu mniejszych przychodów większość firm skupia się raczej na cięciu kosztów niż zwiększaniu skali działalności. Ich zyski maleją, co rzutuje na notowania spółek.

Jednak wiele zależy tu od branży, w której funkcjonuje dana firma. Wyróżnia się bowiem tzw. sektory defensywne, które są relatywnie odporne na cykl koniunkturalny i rozwijają się w miarę liniowo.

Oznacza to, że w czasie prosperity nie poprawiają wyników bardzo mocno, ale w kryzysie nie notują spadków sprzedaży. Popyt na ich produkty i usługi jest w miarę stały. Do takich firm zaliczają się m.in. producenci żywności, podmioty z sektora ochrony zdrowia, dostawcy usług publicznych.

Zła sytuacja gospodarcza raczej nie sprzyja popytowi na surowce. Inwestor poprzez kontrakt CFD może więc rozważyć zajęcie krótkiej pozycji np. na ropie.

Rosnący lub utrzymujący się na wysokim poziomie wskaźnik CPI zwykle skłania bank centralny danego kraju do podniesienia stóp procentowych. To przekłada się na droższe finansowanie i większe koszty obsługi zadłużenia (wyższy koszt alternatywny kapitału).

Nie wszystkie spółki sobie z tym radzą, więc część z nich w takim otoczeniu notuje gorsze wyniki, a niektóre bankrutują. Wrażliwe na koszt kapitału są szczególnie przedsiębiorstwa z obszaru nowoczesnych technologii.

W takich warunkach przedsiębiorstwa niechętnie inwestują, a konsumenci raczej zmniejszają nakłady na konsumpcję. Wstrzymują się zwłaszcza z większymi wydatkami typu zakup mieszkania czy wymiana mebli / sprzętu RTV i AGD. Zatem akcje tych firm raczej nie dadzą zarobić.

Przykład analizy makroekonomicznejorde

Wyższe stopy procentowe zwykle sprzyjają umocnieniu waluty danego kraju. Można bowiem więcej zarobić na inwestycjach w niej wycenianych. Przez to staje się ona bardziej atrakcyjna na tle walut krajów, w których cena pieniądza jest niższa (ważna jest wielkość tej różnicy).

Jak inwestor może wykorzystać informacje o podwyżce stóp procentowych i perspektywie utrzymania ich na wysokim poziomie? Jedną z dostępnych opcji jest zajęcie długiej pozycji na jakiejś parze walutowej, np. USD/PLN. Może też grać na spadki tej, która do tej pory radziła sobie lepiej, np. USD do EUR.

Wysokie stopy procentowe to z reguły dobra informacja dla banków. Teoretycznie notują one większe przychody z odsetek od kredytów. Ich walory mogą być więc ciekawą inwestycją – bezpośrednio (akcje) lub pośrednio (kontrakty futures).

Jednak z drugiej strony wysokie oprocentowanie odbija się negatywnie na wypłacalności niektórych kredytobiorców, przez co przestaną oni regulować swoje zobowiązania. Bank musi sporządzić odpis na utratę wartości takiego kredytu lub sprzedać go za ułamek wartości firmie windykacyjnej.

Powyższa informacja stanowi publikację handlową i jest upowszechniana w celu promocji usług świadczonych przez Ava Trade EU Ltd.